Beeeeeeeeeee
Obcy ludzie są jak zwierzęta. Wystarczy wsiąść do jednego z jeżdżących po szynach terrarium. Już przy wejściu obce gatunki dziwnie się patrzą, węszą i nasłuchują. Niestety podróżom w terrarium bardzo często towarzyszy łoskot i zapach moczu, więc jedynie wzrok ratuje przed niewiedzą. Ale nie patrzcie szakalom w oczy, bo zaczną warczeć. Nie patrzcie w oczy krowom, bo bydło lubi wpadać w panikę. I nie ma nawet mowy o patrzeniu na dzieci matek i uśmiechaniu się do nich, bo albo was ktoś weźmie na rogi, albo przykleją wam etykietę zboczeńca.
Jednak terrarium bywa też zabawne. Wystarczy podróżować nocą i zamiast szyb mamy lustra, w których możemy bezkarnie obserwować to co się za nami dzieje. I jeśli się przyjrzymy uważnie, to zauważymy, że każdy samotny osobnik patrzy się w lustro. Kto wie, może patrzy się właśnie na nas.
Co najgorsze w całym gąszczu zachowań, które mam w zwyczaju odtwarzać podróżując samotnie w terrariach, nie ma rzeczy, która czyniła by bacą. Jestem tylko kolejnym dobrze wychowaną owieczką, która wie przy jakim słupku wysiąść z terrarium i którędy iść na pastwisko lub do rzeźni. I to wszystko by było ok gdyby mnie w końcu ubili w tym terrarium albo miałbym dzwoneczek na szyi, który ratował by mnie z opresji. A tak ani mleka ani sera.
Filed under: Jak leci | Leave a Comment
No Responses Yet to “Beeeeeeeeeee”