Z pamiętnika Żyrafa
Miała być nota o szkole. Ale skrócę mój wykład na ten temat do stwierdzenia, że brakuje mi bardzo lekcji polskiego z gimnazjum i jeśli ktoś z mojej byłej klasy ma takie same odczucia to niech w komentarzu się podpiszę imieniem. Nie wiem czemu ale właśnie z waszą pomocą próbuje uszczęśliwić naszego dawnego polonistę. A teraz …
Ja nie rozumiem ludzi. Ja nie wiem. Każdy teraz chce być bogaty. Ja nie wiem. Kurwa. Mi wystarczy, że nie pada. A jak jest ciepło to już nawet się nie muszę upijać do nieprzytomności. Ludzie by kurwa chcieli mieć sławnych przyjaciół. I po chuj? Mi tam wystarcza kumpel na jedną noc kurwa. Biorę karton, idę na Plac Wolności i już mogę nocować z Kościuchem. I zajebiście jest. A młodzież? Młode szajbusy, kurwa. Jakieś kurwa mąki wciągają. Ja słyszałem, że jak się te mąki wciąga to świat jest kolorowy. A ja co robię? Biorę se butelkę po piwie, zieloną albo brązową, Patrze przez denko i już fajki się robią zielone i kurwa nie widzę w tym frajdy. Ja nie wiem. Ludzie się stresują. Pierdoli jeden z drugim. Ja to ostatniego stresa miałem z pół roku temu. Jak spałem w bramie na Wojska Polskiego to mnie rano śmieciara obudziła. I całe szczęście, bo na barlickim byłem umówiony, na piknik kurwa. Ja mam piknik na kartonie wśród latarni i miejskiej betonowej natury. Fioletowa oranżada i kiełbasy czasem się gdzieś urwie na rynku. Trza żyć kurwa jakoś. A nie się mąką bawić i o piknikach z gwiazdami fantazjować. Masz zły dzień? Popatrz na świat przez denko albo ucałuj Kościuszkę w stopę i nie daj sobie wmówić, że ci się w dupie poprzewracało.
Żyraf
Filed under: Jak leci, Kłamstwa i ściemy | 6 Comments
Mateusz Cieślak
(ta jedza podciela mi z trudem wyksztalcone skrzydla)
No i oczywiście Adam Ścibiorek! ;]
Kurcze, miałem zadzwonić do Stasia (żeby nie było, że to obraźliwe – raczej pieszczotliwe ;]), ale te cholerne poprawy z chemii, zajęcia w gimie i nie szło się spotkać. ;]
Haha, lekcje polskiego w LO…i znow sie potwierdza “cudze chwalicie swojego nie znacie”, czesto narzekalem na Pana Piotra (taaa, az do momentu, gdy dostalem 4 na semestr ^^ i poszlo z gorki ; )) a dopiero w szkole pogimnazjalnej w pelnym wymiarze ujrzalem jak swietnym i innowacyjnym nauczycielem j.polskiego byl nasz Polonista. Btw. Kuba kim jest Żyraf?
Taaa… Mój polonista był łysy na łbie a włochaty na klacie i śmiesznie to wyglądało, jak przywdział różową koszulę i palnął jakiś zboczony komentarz i później ze świecącymi gałami mówił, że to my jesteśmy sprośni… Ale najbardziej tęsknię za fizykiem… kurde, on to potrafił tłumaczyć, nie to co płoszaj…
ale mimo wszystko… jednak lubię to liceum ;]
angelika makowska…… mi tez brakuje tych niezapomnianych lekcji jezyka polskieg, i tego jak nauczyciel wgryza sie w zeszyt ucznia mowiac o surrealizmie…..
Brakuje, brakuje polskiego.
Nie myślałeś chyba, że będzie lepiej, co? Także denka w dłoń i do przodu