Archive for październik, 2007

Zawsze gdy coś zbliża się ku końcowi zaczynamy intensywnie myśleć. Do głowy przychodzą nam wszelakie fantasmagorie, a niekiedy nawet obrazy prosto z mózgu narkomana. Tak też było dziś ze mną.
Już niecała godzina. Serce bije mocniej. Każdy nerw bije piorunami wywołując tiki nerwowe. Każdy gruczoł jest niczym mała fabryka. Niepotrzebne myśli niczym lifeboxy zalewają idealny świat [...]


Życie jest zajebiste. Po prostu zajebiste. Szkoda tylko, że dzień w dzień w moich myślach mnożą się pytania dotyczące czegoś więcej niż jedynie alternatywnego rozszyfrowania skrótu WC.
Czemu tak mnie wkurwia polityka? Czemu regularnie pieprzą mi w szkole, że uczniowie tej placówki mają stanowić część przyszłej inteligencji? Czemu mnie wywyższają z powodu jebanej szkoły, która wcale [...]


To był fajny dzień. Rano obudziłem się w izbie obok a właściwie pod Żyrafem. Jak zwykle rano leczę kaca i jako rasowy żul mówię wam, że nic lepiej nie leczy kaca od noszenia ubrań przesyconych zapachem taniego piwa, moczu, potu i papierosów. Po pół godziny udaje mi się obudzić Żyrafa na co odpowiada całą gamą [...]